Ciekawy artykuł

Polecam nowy artykuł w Dzienniku Gazeta Prawna – wywiad z jednym z najlepszych w Polsce specjalistów od COVID-19. Całkowicie się zgadzam z wnioskami i prognozami na przyszłość.

Omikron – cisza przed burzą – część 2

O ile ciągle jeszcze nie widać nowej fali epidemii w polskich danych dotyczących ilości zachorowań, omikron dotarł niestety do naszego kraju i rozprzestrzenia się coraz szybciej:

https://twitter.com/adas_torun/status/1479876880949985284?t=hjMwwRzqMrXdjV-v6uirwg&s=03

Epidemia najprawdopodobniej pójdzie śladem innych europejskich – i nie tylko europejskich – krajów:

Procentowy udział warianta omikron w – od dołu – Polsce, Słowacji, Izraelu, Australii, RPA i Wlk. Brytanii.

co niestety również grozi szybkim wzrostem ilości zachorowań:

Obserwowana ilość zachorowań w (od dołu) Polsce, Słowacji, Izraelu, EU, Wlk. Brytanii i Australii, na milion mieszkańców. Ilość przypadków w Polsce jest zwykle niedoszacowana. Bieżąca średnia z ostatnich 7 dni.

choć – miejmy nadzieję – nie aż tak wielkim wzrostem zgonów:

Ilość zgonów z powodu COVID-19 w (od dołu) Izraelu, Australii, RPA, Wlk. Brytanii, EU, Słowacji i Polsce, na milion mieszkańców.

Niepokojące jest jednak to, że zarówno Polska jak i Słowacja (a jeszcze bardziej Australia) są bardzo opóźnione jeśli idzie o szczepienia trzecią dawką:

Procentowy poziom szczepień trzecią dawką w (od dołu) Australii, Polsce, Słowacji, EU, Izraelu i Wlk. Brytanii.

oraz to, że już teraz mamy dużą liczbę osób w szpitalu z powodu COVID-19.

Epidemia omikrona w Wlk. Brytanii spowodowała 200% wzrost liczby osób w szpitalu – od 100 do 300 na milion, a w Australii 400% od 24 do 135 na milion, z tendencją wzrostową.

Ilość osób w szpitalu z powodu COVID-19 w (od dołu) Izraelu, Australii, RPA, Wlk. Brytanii, EU, Słowacji i Polsce, na milion mieszkańców.

Czy rząd i społeczeństwo są na to przygotowani?

Omikron czyli cisza przed burzą

Najpierw dobre wiadomości: Po pierwsze, liczba zarejestrowanych przypadków w Polsce zaczyna powoli spadać.

Liczba zgłoszonych przypadków na milion osób w Polsce, Niemczech, Danii, Wlk. Brytanii i w RPA.

Po drugie, liczba osób zaszczepionych dwiema dawkami znowu trochę wzrosła, a kampania podawania trzeciej dawki (nie całkiem prawidłowo zwanej „booster”-em) nabiera tempa.

A jednak sytuacja jest ciągle bardzo niestabilna. Nie ma jak na razie w Polsce nowego warianta, Omikron, a przynajmniej jak na razie go nie wykryto – mimo, że polscy naukowcy są w czołówce badań nad wariantami. Niestety pojawienie się Omikrona nad Wisłą to najprawdopodobniej tylko kwestia czasu.

Procent próbek, w których znaleziono wariant Omikron.

Ponieważ wszystko wskazuje, że Omikron rozprzestrzenia się o wiele szybciej niż poprzednie warianty, wkrótce po pojawieniu się następuje kolejny wybuch epidemii, czego przykładem są i RPA, i Dania, i ostatnio Wlk. Brytania.

Naukowcy w Wlk Brytanii uważają, że obecnie mają do czynienia z dwiema epidemiami – jedną, o mniej więcej takiej samej liczbie nowych przypadków, powodowaną przez wariant Delta, i nową, błyskawicznie rozwijającą się epidemią Omikrona.

Ponieważ w Polsce sytuacja jest podobna – ciągle jest bardzo dużo przypadków warianta Delty. Tak więc dla rządu i społeczeństwa ostrzeżenie: należy przygotować się na bardzo ciężką zimę. W momencie kiedy wariant Omikron zacznie się w Polsce rozwijać, na takie przygotowania będzie już za późno.

Wszystkie dane z Our World in Data.

Potrzeba zdecydowania, jasności i przejrzystości

Oczywiście w zwalczaniu czwartej (Delta) i nadchodzącej piątej (Omicron) fali. A tymczasem:

No to wygląda, że Ministerstwo Zdrowia udaje, że wydaje przepisy, a społeczeństwo udaje, że je przestrzega.

O postawie anty-szczepionkowej

Ciekawy wywiad opublikowany niedawno na stronie Onet-u, z Prof. Napiórkowskim. Znalazłem tam dwa bardzo trafne spostrzeżenia.

Od prawie dwóch lat mniej więcej połowa Polaków stara się lepiej lub gorzej nie narażać siebie i innych na chorobę albo i śmierć. Idzie za tym mnóstwo niekomfortowych działań i zaniechań. Druga połowa odmawia zaszczepienia i przestrzegania obostrzeń – bo to często idzie w parze – narażając innych, również kiedy sami trafiają do szpitali.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/gen-sprzeciwu-wywiad-z-marcinem-napiorkowskim

W sumie, nic dodać, nic ująć. A drugie spostrzeżenie, bardziej ogólne:

język patriotycznego zwrotu w polskiej polityce – opór, niepodległość, Polska Walcząca, żołnierze wyklęci, husaria itd. – to jest też język, przy którego pomocy opowiada o sobie ruch antyszczepionkowy. (…) poglądy antyszczepionkowe są silnie związane z postawą darwinizmu społecznego i wiarą w mechanizmy wolnorynkowe

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/gen-sprzeciwu-wywiad-z-marcinem-napiorkowskim

Myślę, że jest wiele powodów, dla których osoby nie zgadzają się na szczepienia i buntują się przeciwko obostrzeniom. Dla niektórych jest to konsekwentnie budowany światopogląd naturalnego podejścia do zdrowia. Można się z tym nie zgadzać, ale można go szanować.

Dla niektórych jest to przejaw braku zaufania, do rządu, do społeczeństwa, do wszystkich. Nasze własne prace wskazują na związek między niskim poziomem szczepienia i społecznym i ekonomicznym wyłączeniem.

Elektorat Konfederacji i PiS, porzucony przez postęp socjalny i ekonomiczny, biedny, niewykształcony, żyjący w ciągłym zagrożeniu, któremu zaoferowano język patriotyczny i poglądy „anty-establishment-u”.

Dla „ekonomicznie wykluczonych” obostrzenia – często bez rekompensaty, czy pomocy ekonomicznej – są poważnym zagrożeniem.

Także osoby niekoniecznie biedne w sensie ekonomicznym, ale odczuwające zagrożenie w sensie społecznym, kulturalnym, czy religijnym. Częścią tego pakietu przekonań jest przekonanie, że osoby te na pomoc nie mogą liczyć – i również nie muszą się nią dzielić z innymi.

Przekonanie, że mnie się nic nie stanie nawet jeśli się nie zaszczepię i nie będę nosić maseczki. A również brak poczucia solidarności z innymi, bo nasza decyzja o tym, że nie stosujemy się do zaleceń, ma konsekwencje nie tylko dla nas, ale dla całego społeczeństwa.

Jak z tego wyjść? Niestety, w wywiadzie nie znalazłem żadnego rozwiązania, które by mnie przekonało. Na tę pandemię może już być za późno, ale nie będzie to ostatnia i musimy się do niej przygotować.

Ale kluczem do przekonania tych „zagubionych” 50% nie jest krzyk, agresja, czy wyzwiska, ale zrozumienie powodów dla których ludzie nie chcą współpracować.

Choć przynajmniej w szczepieniach coś drgnęło – liczba dawek szczepienia aplikowanych każdego dnia wzrosła w ciągu ostatnich trzech tygodni z 15 na 1000 do ponad 40 na 1000:

Dla porównania, w Wlk Brytanii wzrost od początku października związany jest ze szczepieniami dzieci. Ale Polsce ciągle jeszcze daleko do krajów takich jak Wlk. Brytania, Portugalia, czy Dania.

Wariant Omikron – problematyczny

Ostatnio pojawiło się w sieci i w prasie sporo wiadomości dotyczących nowego warianu SARS-CoV-19. Szczep ten ma dość złowieszczo brzmiącą nazwę, Omicron – trochę jak ze stron czasopisma Fantastyka, lub z katastroficznych filmów.

Nazwa nowego warianta jest zgodna z konwencją WHO polegającą na używaniu greckich liter do oznaczania wariantów SARS-CoV-19. Omicron to piętnasta litera greckiego alfabetu, ale dwie poprzednie litery zostały odrzucone ze względu na podobieństwo do słowa „nowy/new” w języku angielskim oraz do „xi”, popularnej chińskiej nazwy).

Nadal niewiele wiemy o tym wariancie, ale jest kilka rzeczy, które spowodowaly zrozumiały niepokój wśrod naukowców i polityków. Po pierwsze, liczba nowych przypadków w RPA zaczęła ostatnio dramatycznie wzrastać:

Stan na 29. listopada; ilość zarejestrowanych przypadków w Płd. Afryce, Wlk. Brytanii, Austrii i w Polsce.

Szybki wzrost danych z Republiki Południowej Afryki – proszę zwrócić uwagę na skalę logarytmiczną – oznacza, że ​​mamy do czynienia z drawmatycznie szybko rozprzestrzeniającym się wirusem.

Porównanie tutaj z Austrią – gdzie ostatnio widzieliśmy falę wywołaną przez poprzedni wariant wirusa, Delta, oraz z Wielką Brytanią, która w ostatnich miesiącach doświadczyła raczej stałej epidemii Delta.

Po drugie, jak widać poniżej na wykresie pokazującym najnowsze (29 listopada) dane dotyczące częstotliwości występowania wirusa w różnych krajach (z bazy danych, do których kraje wysyłają informacje o strukturze genetycznej wirusa):

Proporcja wariantu Omikron wśród próbek wirusa

W ciągu dwóch tygodni wariantowi Omicron udało się osiągnąć wzrost o prawie 50% wśród wszystkich raportów z Afryki. To szybkie zastąpienie poprzednich wariantów – a dokładniej wariantu Delta (RPA miała 96% Delta 1. listopada a 97% Botswana 15. listopada), sugeruje, że gdy Omikron trafi do jakiegoś kraju, szybko się tam rozprzestrzeni.

Takie zachowanie wyraźnie przypomina mi sytuację Alfy pod koniec 2020 roku (wykres poniżej po lewej) oraz Delty na przełomie maja i czerwca 2021 roku (poniżej po prawej).

Tak szybkie rozprzestrzenianie się wirusa Omikron – związane z bardzo szybkim wzrostem zachorowalności – sugeruje, że prawdopodobnie mamy do czynienia z podobnym ryzykiem nowej fali, jak w poprzednich okresach.

Obecna sytuacja jest zupełnie inna niż w przypadku warianta Mu (patrz niżej), któremu się nie udało uzyskać przewagi nad Deltą. Pochodził z Kolumbii, a następnie rozprzestrzenił się na inne kraje i kontynenty, ale szybko znikł, nie mogąc konkurować z Deltą (i ze szczepionkami).

Proporcja wariantu Mu wśród próbek wirusa

Po trzecie, Omicron wydaje się szybko rozprzestrzeniać na cały świat, jak widać na mapie poniżej (stan z 29 listopada).

Mapa transmisji wariantu Omikron

Po czwarte, Omicron wydaje się posiadać zupełnie nowy zestaw mutacji, które potencjalnie mogą przezwyciężyć ochronę immunologiczną – wynikającą z wcześniejszej infekcji lub szczepienia.

Poniższy wykres – autorstwa Erica Feigl-Dinga – pokazuje drzewo dywergencji mutacji. Struktura genetyczna warianta Omicron wydaje się bardzo różnić od innych wariantów, co czyni go potencjalnie szczególnie niebezpiecznym.

Po piąte, aby położyć kres spekulacjom, że wariant Omicron powstał w odpowiedzi na presję wywołaną przez szczepienia, warto zauważyć, że chociaż Republika Południowej Afryki poczyniła ostatnio znaczne postępy w dziedzinie szczepień, ma stosunkowo niski odsetek osób podwójnie zaszczepionych.

Proporcja osób zaszczepionych w Portugalii (jeden z najwyższych wskaźników w Europie), Wlk. Brytanii, Polsce i RPA.

Oczywiście jak na razie wiemy stosunkowo niewiele o nowym wariancie. Ale wiemy już na tyle dużo, że potrzebne są poważne środki zabezpieczające przed jego rozprzestrzenianiem się.

Pandemia a działania rządu

W niedawno opublikowanej Rzeczpospolitej znalazłem następujący cytat:

Ponad 24 tys. zakażeń i prawie pół tysiąca zgonów podczas doby nie obudziło władzy. Bez reperkusji można wchodzić bez maseczek do publicznych pomieszczeń. Po akcji proszczepionkowej zostały wyblakłe billboardy. Michał Dworczyk, rządowy koordynator ds. szczepień, zapadł się pod ziemię. Władza liczy, że do wiosny pandemia sama przejdzie

Jacek Nizinkiewicz

Niestety nie mogę się z tym, dość pesymistycznym stwierdzeniem nie zgodzić. Podobnie jak w wielu krajach na świecie, pandemia w Polsce osiągnęła obecnie stadium „życia z wirusem„, w dodatku w najgorszej możliwej wersji. To, że czwarta fala przyjdzie, wiadomo było od dawna. To, w jaki sposób można jej efekt zmniejszyć, także był wiadomo.

Pozytywy: jestem z krótką wizytą w Krakowie. Unikam miejsc gdzie jest dużo ludzi, ale w sklepach ogólnie dość pozytywnie z noszeniem masek. Podobnie, na Kampusie Uniwersytetu Jagiellońskiego, dużo studentów ale wszyscy bardzo porządnie w maskach. Z tego, co słyszałem, nie wszędzie tak jest.

A maski to całkiem prosty sposób, żeby choć trochę pomóc – i pokazać, że dbamy o innych ludzi.

Historia o chorobie i pomocy

Polecam następujący artykuł na bardzo dobrym blogu Marii Wanke-Jerie i Małgorzaty Wanke-Jakubowskiej:

Historia tragiczna, ale z dobrym zakończeniem, pokazująca jak ważna jest pomoc międzyludzka.

Pokazująca też, że ryzyko związane z pandemią nie jest równo rozłożone – ludzie starsi, niewykształceni i biedni są również często nieufni, a zatem i nieskorzy do szczepienia, a jako osoby samotne, niedożywione i w ogólnie gorszym stanie zdrowia są bardziej narażone na powikłania COVID-u.