Pandemia a działania rządu

W niedawno opublikowanej Rzeczpospolitej znalazłem następujący cytat:

Ponad 24 tys. zakażeń i prawie pół tysiąca zgonów podczas doby nie obudziło władzy. Bez reperkusji można wchodzić bez maseczek do publicznych pomieszczeń. Po akcji proszczepionkowej zostały wyblakłe billboardy. Michał Dworczyk, rządowy koordynator ds. szczepień, zapadł się pod ziemię. Władza liczy, że do wiosny pandemia sama przejdzie

Jacek Nizinkiewicz

Niestety nie mogę się z tym, dość pesymistycznym stwierdzeniem nie zgodzić. Podobnie jak w wielu krajach na świecie, pandemia w Polsce osiągnęła obecnie stadium „życia z wirusem„, w dodatku w najgorszej możliwej wersji. To, że czwarta fala przyjdzie, wiadomo było od dawna. To, w jaki sposób można jej efekt zmniejszyć, także był wiadomo.

Pozytywy: jestem z krótką wizytą w Krakowie. Unikam miejsc gdzie jest dużo ludzi, ale w sklepach ogólnie dość pozytywnie z noszeniem masek. Podobnie, na Kampusie Uniwersytetu Jagiellońskiego, dużo studentów ale wszyscy bardzo porządnie w maskach. Z tego, co słyszałem, nie wszędzie tak jest.

A maski to całkiem prosty sposób, żeby choć trochę pomóc – i pokazać, że dbamy o innych ludzi.